Uwaga, nadchodzi nowy VW Golf!
Nasi koledzy z niemieckiego Auto Bilda poświęcili mu aż 8 stron! W sumie nic dziwnego – w Niemczech to nadal najczęściej wybierane nowe auto. W samym tylko lipcu u naszych zachodnich sąsiadów sprzedano 8665 Golfów i Jett (o blisko 20 proc. więcej niż przed rokiem). Drugie było VW Polo (a jakże!) – 5095 sztuk, a więc całkiem duża różnica. OK, a więc Niemiec mówi „samochód”, a myśli „Golf”. Argumenty, że na tle francuskiej i nawet koreańskiej konkurencji Golf nie błyszczy już tak jak kiedyś, najwyraźniej nie trafiają do przekonania klientom salonów za Odrą.

Za każdym razem, gdy którakolwiek generacja Golfa wygrywała w naszym teście porównawczym, na forum internetowym rozpętywała się burza. Forumowicze zarzucali nas uwagami w stylu „VW jedzie już tylko na opinii”, „Golf zakończył się na dwójce, trójce, czwórce (niepotrzebne skreślić), „Spójrzcie na jego wyposażenie, przecież to drewniak, nie ma nawet… (tu zazwyczaj następowała litania czego to standardowo wyposażony Golf nie ma, a inne auta mają)”. Oczywiście, z wszystkimi tymi uwagami można polemizować, ale fakt, że samochód ten jako nowy nigdy nie był specjalnie popularny w Polsce to przede wszystkim efekt jego horrendalnie wysokiej ceny. Co innego auto używane – tu niemiecki kompakt jest niekwestionowanym królem i tzw. importowym hitem. Czy przy okazji szóstej generacji Polacy zmienią zdanie o niemieckim kompakcie?

Jeśli tylko Kulczyk Tradex swoim hasłem reklamowym „Volkswageny tańsze w Polsce niż w Niemczech” obejmie także „szóstkę”, jest szansa, że Golf będzie w końcu walczył z innymi kompaktami jak równy z równym. Po przeliczeniu euro, dodaniu większego polskiego VAT-u i akcyzy cena u nas powinna wynosić ok. 54-55 tys. zł za wersję podstawową. Czy tak będzie? Moim zdaniem VW nie ma wyjścia – przy cenie początkowej Aurisa 50,4 tys. zł pozycjonowanie Golfa wyżej byłoby samobójstwem importera, choć historia zna już takie przypadki, pamiętacie pierwszą cenę Fiata Stilo?

A co z samym autem? Czy warto się nim zainteresować? Przecież zmiany nie są rewolucyjne. Ale ja właśnie za to lubię Golfa! Żadnych zagadek, wodotrysków, po prostu kawał solidnego auta! No cóż, może już się starzeję…

Więcej na: www.auto-swiat.pl